Coś srebrnego w Przepiórczym Koszu
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Wojtek Rygało
- Kategoria: wydarzenia i wystawy
W Galerii Srebra pod Przepiórczym Koszem w Legnicy trwa wystawa „Coś Srebrnego" – pierwsza autorska, indywidualna ekspozycja Wojtka Rygało. Jest to pierwsza odsłona planowanego dłuższego cyklu, który dokumentować ma 30-letni staż artystyczny Wojtka i być swoistą retrospektywą jego doświadczeń twórczych.
Artysta ma wykształcenie techniczne – ukończył (choć jak sam przyznaje, niechętnie) Politechnikę Warszawską na wydziale Mechaniki Precyzyjnej. Niechętnie, gdyż już podczas studiów ujawniły się jego artystyczne zamiłowania i ciągoty do tworzenia rzeczy nie tylko mechanicznych. I to właśnie na studiach zrobił swoją pierwszą rzecz ze srebra – po zajęciach z technologii odlewania chciał sam wypróbować poznaną metodę. Był to krzyżyk, a powstał niemal dokładnie 30 lat temu. I od niego się wszystko zaczęło…
Prace, zgromadzone na legnickiej wystawie obejmują zarówno projekty czysto artystyczne, tworzone z myślą o konkursach jak i część komercyjną, przeznaczoną do sprzedaży. Zwłaszcza te pierwsze zaskakują pomysłami, dowcipem, nowatorskimi rozwiązaniami technicznymi (daje znać o sobie dyplom inżyniera!). Znajomość mechaniki precyzyjniej niejednokrotnie wykorzystywana jest w realizacjach projektanta. Wrażenie robią zwłaszcza skomplikowane bransolety: Most i Ptak. Ta pierwsza konstrukcja inspirowana była przez prawdziwy, nitowany most, który przebiega nad Odrą w Brzegu – rodzinnym mieście artysty. Druga powstała pod wpływem projektów Leonarda da Vinci. W konwencję tę wpisują się także bransoleta stworzona z łańcucha motocyklowego, czy wykorzystanie w biżuterii zębatki i wału Kardana – części napędu samochodowego. Obok tych prac pojawia się ołówek z bursztynem (jak najbardziej funkcjonalny, posiadający rysik z grafitu), stworzony na konkurs Elektronos czy zdobione cyrkoniami pierścionki – gumki Dla licealistek i spinki do mankietów w kształcie ogryzków.
Wojtek szuka inspiracji do swoich prac również w elementach naturalnych, organicznych – jeśli wykorzystuje bursztyn, to tylko surowy, sięga także po liście. Ciekawe efekty przynosi również wykorzystanie otaczających go detali rzeczywistości. Tak powstała np. fascynująca brosza Zatrzymany czas, do stworzenia której posłużył stary, zepsuty budzik. W metalu odciśnięte są wskazówki, koła zębate i inne części mechanizmu. W innych broszach odciśnięte są fragmenty żałobnej woalki czy kłosy zboża.
Na wystawie w Legnicy zapoznać się można także z linią biżuterii męskiej. Jej bazę stanowią bransolety, których tłem jest czarny silikon. Na nim znajdują się srebrne nakładki, wycinane w różne wzory. Każdy z tych wzorów jest nieco żartobliwym dialogiem artysty z odbiorcą, a symbole nawiązują do uznawanych za typowo męskie fascynacji: sportu, muzyki, kobiet… Z myślą o nich artysta tworzy barwną, lekką biżuterię z wykorzystaniem bursztynu, turkusa, korala, kierując się w tworzeniu projektów przede wszystkim własną intuicją. Podstawowym materiałem wykorzystywanym przez niego jest przede wszystkim srebro, barwione przy pomocy elektroforezy i oksydowane. Wśród projektów pojawiają się delikatne kwiatowe motywy, ażurowe plecionki, formy nawiązujące do nasion i liści.
Kolejna odsłona cyklu „Coś srebrnego” będzie miała miejsce w warszawskim Teatrze Współczesnym 20 sierpnia – już teraz serdecznie zapraszamy.
Agnieszka Piwko - www.pb.info.pl